Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jordanów Śląski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jordanów Śląski. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 stycznia 2025

Spacer nad Zalew Jordanowski i powrót do Warszawy










Dzisiaj Święto Trzech Króli. Ostatni dzień wolny przed powrotem do szkoły. Przed powrotem do Warszawy, po śniadaniu, poszliśmy sobie jeszcze na spacer wokół zalewu jordanowskiego. Po wczorajszym, zimnym dniu, dzisiaj już było zdecydowanie cieplej i pomimo tego, że dośc mocno wiał wiatr, to i tak spacer był bardzo przyjemny.

Ale wszystko co dobre szybko się kończy i około południa trzeba było się już zacząć zbierać, zapakować rzeczy do samochodu i rozpocząć drogę powrotną do domu. Tym razem droga była bardzo przyjemna. Pogoda przez cały czas była bardzo ładna, a na trasie było bardzo mało samochodów, co mnie bardzo zdziwiło, biorąc pod uwagę, że dzisiaj jest koniec długiego weekendu i myślałem, że w związku z tym dużo ludzi będzie wracać z przedłużonego noworocznego weekendu. Droga do Warszawy zajęła mi tylko 3,5 godziny i przed 16.00 byłem już w domu.

sobota, 20 stycznia 2024

Turcja - dzień 8










W zasadzie w tytule tego posta nie powinno być już słowa Turcja, bo dzisiaj rano wylądowaliśmy już na lotnisku w Pyrzowicach. Wylot z Antalyi odbył się planowo i na lotnisku w Pyrzowicach byliśmy również o czasie. Polska przywitała nas mroźną pogodą. Musiałem się trochę namęczyć przy odśnieżaniu samochodu, a później ruszyliśmy już w kierunku Jordanowa Śląskiego, a później Wrocławia, w którym spędzam resztę dzisiejszego dnia, a do Warszawy wracam dopiero jutro.

wtorek, 11 lipca 2023

Teraz Kosowo! (Ale jeszcze Polska) - Dzień -2










Wycieczkę na Bałkany rozpocząłem dużo wcześniej niż sam pobyt za granicą. Planowany wylot do Podgoricy mamy dopiero w czwartek po południu, a ja już dzisiaj zaplanowałem wyjazd. Dlaczego? Złożyło się na to kilka powodów. Przede wszystkim okazało się całkiem niedawno, że jednak nie ma lotu z Wrocławia i musiałem zmienić wylot dla Marioli. Będzie leciała z nami z Katowic-Pyrzowic, tak więc cała nasza trójka leci z tego samego lotniska. Kolejnym powodem było to, że po prostu chciałem wyjechać z domu wcześniej. Po wczorajszym oddaniu mamy do Domu Opieki w Milanówku, nie mogłem znieść samotnego siedzenia w domu i chciałem jak najszybciej stamtąd już wyjechać, żeby o tym wszystkim za dużo nie myśleć. Postanowiłem więc, że pojadę po Mariolę i razem pojedziemy w środę do Zawiercia.

Ponieważ rano miałem jeszcze wizytę u lekarza, który przepisał mamie dodatkowe lekarstwa, to wyjechałem z Warszawy dopiero około południa. Po drodze zahaczyłem jeszcze o Milanówek, żeby zostawić leki dla mamy. Ale z mamą się dzisiaj nie widziałem. Pani Bogusia (właścicielka Domu Opieki) powiedziała, że to nie jest dobry pomysł, bo mama zdążyła się już powoli zaaklimatyzować w nowym otoczeniu i nie ma sensu znów zaburzać jej rytmu dnia. Tak więc posłuchałem jej rady, zostawiłem tylko leki i pojechałem dalej w kierunku Wrocławia. Po drodze zaplanowałem sobie zwiedzanie Oleśnicy, do której dojechałem krótko po godzinie 17. Szukając w Internecie wiadomości o mieście trafiłem na ciekawy opis miasta na stronie www.staypoland.com/pl.

Oleśnica to dolnośląska miejscowość położona niedaleko Wrocławia, na lewym brzegu rzeki Oleśnicy. Swoją nazwę zawdzięcza otaczającym ją moczarom i rozlewiskom, na których prawdopodobnie rosło wiele Olch. To malownicze miejsce nazywane jest przez jego mieszkańców „miastem wież i róż”. Oleśnica słynie bowiem ze średniowiecznych zabytków o strzelistych wieżach oraz z pięknego krajobrazu.

Oleśnica oferuje zwiedzającym liczne atrakcje turystyczne. Miasto posiada Zamek Książęcy (Zamek Oleśnicki), który jest jednym z największych i najlepiej zachowanych zamków na Dolnym Śląsku. Zamek powstał w XIV wieku na miejscu otoczonego przez rzekę grodu. Przez stulecia był przebudowywany przyjmując postać średniowiecznej budowli, zamku gotyckiego czy renesansowej rezydencji książęcej. Kolejne cenne zabytki to: ewangelicki kościół Zielonoświątkowy, który w czasach średniowiecza pełnił funkcję synagogi, barokowy kościół pw. Św. Trójcy i bazylika Mniejsza pw. św. Jana Apostoła. Ta ostatnia budowla jest uważana za jedną z najstarszych świątyń śląskich. Istniała już w XII wieku jako drewniana kaplica, którą w XV wieku przekształcono na murowaną, trójnawową bazylikę. Ciekawym obiektem w mieście jest wybudowany w 1410 roku Ratusz. Był to budynek murowany w stylu gotyckim z przyległą, kwadratową wieżą. W wyniku zniszczeń wojennych Ratusz Miejski był wielokrotnie odbudowywany i odnawiany. W XIX wieku przyjął styl klasycystyczny, a po II wojnie światowej stał się siedzibą Urzędu Miasta. Charakterystyczny element zabudowy Oleśnicy stanowią pozostałości murów miejskich z XIV wieku oraz Wieża Bramy Wrocławskiej. Początkowo w skład fortyfikacji wchodziły mury obronne i cztery wieże bramne. W 1868 roku rozebrano trzy z czterech bram miejskich. Pozostała jedynie Brama Wrocławska, której rozebraniu był przeciwny m.in. przyszły cesarz Fryderyk III.

Po około godzinnym spacerze po mieście wróciłem do samochodu i pojechałem dalej, w kierunku Jordanowa Śląskiego. Po niecałej godzinie byłem już przy domu Marioli. Resztę dnia spędziliśmy na rozmowach w przydomowym ogrodzie, a wieczorem zasiedliśmy przy stole do obowiązkowej partii w Scrabble. Jutro po śniadaniu ruszamy do Zawiercia, a po drodze zaplanowaliśmy sobie zwiedzenie kilku ciekawych miejsc, ale o tym napiszę już jutro. 

niedziela, 2 stycznia 2022

Nowy - 2022 - Rok w Jordanowie Śląskim










Tak jak w zeszłym roku, tak i w tym Nowy Rok przywitałem na Dolnym Śląsku, w Jordanowie Śląskim. W ostatni dzień roku, prosto z pracy, pojechałem do M. Na miejscu byłem o 16.00. Wieczór spędziliśmy przy przy grze w scrabble oraz rozmowach. Nowy Rok przywitaliśmy bez D. ponieważ źle się czuła i została w domu. W noworoczny poranek, po śniadaniu, w końcu dojechała do nas D. Po obiedzie dziewczyny poszły na spacer, a ja oglądałem skoki w Ga-Pa :). Po południu wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do Niemczy. Po obejściu ładnego i... długiego rynku w mieście postanowiliśmy pojechać jeszcze na chwilę do Dzierżoniowa.

Mniej więcej w połowie drogi przejeżdżaliśmy przez miejscowość Gilów, w której nagle trafiliśmy na rozświetlony przez tysiące lampek przydomowy ogród. Okazuje się, że ten świąteczno-noworoczny spektakl można oglądać tutaj już od kilku lat, przy posesji numer 59. Gospodarzem i pomysłodawcą tego projektu jest Pan Ryszard Drabik, który szacuje ilość swoich lampek na około 200-250 tysięcy punktów świetlnych. Pan Ryszard od kilku lat rozświetla swój dom i teren do niego przyległy dokładając ciągle nowe elementy i konstrukcje. W tworzeniu konstrukcji, na które dokładane są światełka, pomaga mu brat i siostra. Szykowanie tego świetlnego spektaklu rodzina zaczyna już w październiku, ale samo montowanie rozpoczynają od połowy listopada. Pierwsze rozświetlenie, zwane także próbą generalną, odbywa się w wigilijny wieczór. Od tego dnia, aż do święta Trzech Króli, światełka palą się codziennie od zmroku do północy. Później, w zależności od zainteresowania ludzi oraz pogody, można podziwiać iluminację nawet aż do lutego. Większość żarówek to ledy, w związku z czym pobierają one niewielką ilość prądu. Gilów co roku zyskuje nowych świątecznych turystów, którzy przyjeżdżają z różnych miejscowości, często daleko oddalonych od powiatu dzierżoniowskiego, aby zobaczyć światełkowe gospodarstwo Pana Ryszarda. Wstęp do ogrodu jest darmowy i można zwiedzać całą posesję w koło, robiąc sobie zdjęcia w świątecznym klimacie.

Po tej dosyć niespodziewanej wizycie, spędzonej niestety przy padającym mocno deszczu, pojechaliśmy dalej, do Dzierżoniowa. W mieście wyszliśmy na chwilę na rynek, żeby zrobić kilka zdjęć i pojechaliśmy do z powrotem domu, gdzie resztę wieczoru spędziliśmy na oglądaniu filmów na Netflixie.

A dzisiaj przed obiadem poszliśmy jeszcze na spacer nad zalew. Pogoda nam sprzyjała, bo dziś było ładnie i ciepło - w Jordanowie było +13 stopni! A po obiedzie przyszedł już czas na odjazd do Warszawy! Kolejny rok za nami... Ciekawe co nam przyniesie nowy 2022 rok?!